Oświadczenie

Oświadczam, że bez wyjątku wszystkie moje naukowe poglądy są zgodne ze światową literaturą i jednocześnie mogę, zgodnie z właściwymi przepisami prawa, wyrażać je swobodnie. Regulują to liczne przepisy prawa polskiego i europejskiego, które nie dość, że mnie uprawniają, to wręcz nakładają na mnie prawne – zawodowe i naukowe obowiązki upowszechniania poglądów nacechowanych troską o medycynę i chorych. Oprócz tego mam również powinności natury etycznej wyrażania swoich naukowych poglądów, zgodnie z Kodeksem Etyki Lekarskiej. Zwłaszcza w sytuacji, gdy krajowa struktura izb lekarskich, moim zdaniem, jest zorganizowana patologicznie – w sposób kryminogenny – przestępczy. Od wielu lat na tym tle toczy się konflikt. Dotyczy głównie środków i metod leczenia chorób cywilizacyjnych, przewlekłych i według medycyny akademickiej – nieuleczalnych. Uważam, że większość tych chorób można wyleczyć, a nie tylko zaleczać. Postępowanie medycyny akademickiej powoduje w ten sposób powstawanie rzeszy inwalidów i przyczynia się znacznie do zmniejszenia dobrostanu tych chorych. Zdrowie i życie nie może być źródłem przetargów, których głównym celem jest wysokość uzyskiwanego dochodu. A tak niestety jest.

Nie kwestionuje i nigdy nie kwestionowałem niezwykłych osiągnięć polskiej medycyny, należącej do światowej czołówki w zakresie obejmującym leczenie wszystkich pozostałych chorób. W znacznej mierze osobiście przyczyniłem się do powiększania światowego dorobku polskiej medycyny. Jednakże przejść obok błędów medycznych i naukowych popełnianych przez izby lekarskie swobodnie nie mogę. Po pierwsze dlatego, że są to instytucje powołane do śledzenia i zapobiegania błędom medycznym lekarzy. I po drugie, że mówimy o błędach lekarskich, dotyczących leczenia chorób cywilizacyjnych, przewlekłych i nieuleczalnych, które pochłaniają ca. 80% budżetu całej służby zdrowia. Sam zaś resort zdrowia pochłania lwią część każdorocznego budżetu państwa, którym we wszystkich po kolei rządach zarządzają politycy, a nie specjaliści. Od 1989 roku bez wyjątku wszyscy ministrowie zdrowia skapitulowali przy wszystkich bez wyjątku próbach reform systemu opieki zdrowotnej. Nie potrafili dobrze nawet zrozumieć merytorycznych zagadnień dotyczących leczenia chorych. A co mówić o ergonomii, lub ekonomice prawidłowo zarządzanego i kierowanego sytemu opieki zdrowotnej. Stosowane przez polskie izby lekarskie zaleczanie samych tylko objawów wymienionych chorób nie jest w interesie chorych. Cichymi wspólnikami – faktycznymi beneficjentami takiego błędnego podejścia lekarzy, planowo nie szukającymi przyczyn chorób cywilizacyjnych, są firmy medyczne i farmaceutyczne. W Polsce leczenie wymienionych chorób jest niemal bez pozytywnych efektów. Zaś negatywne efekty błędnego działania zawodowego izb lekarskich są przerażające i dotyczą bez wyjątku każdego z nas. Kobiet, mężczyzn, dzieci, starców – wszystkich.

Każdego roku cała populacja jednego przeciętnej wielkości polskiego miasta zostaje kalekami!!! System opieki zdrowotnej wymienionymi ofiarami polskiej medycyny, w szczególności polskich izb lekarskich, nie potrafi się zająć prawidłowo nie tylko z powodów niewłaściwej metodyki leczenia i rehabilitacji, lecz również z powodów stricte ekonomicznych – budżetowych.

Współczynnik demograficzny według mnie jest w Polsce ujemny nie dlatego, że zbyt mało Polaków się rodzi, tylko dlatego, że Polacy przedwcześnie umierają. Głównie z powodu nieprawidłowego leczenia chorób cywilizacyjnych. Społeczny system opieki zdrowotnej odgórnie sterowany przez izby lekarskie za pomocą nie nauki, lecz pałki poprzestaje na zachowawczej praktyce lekarskiej w leczeniu tych jednostek chorobowych. Podstawową metodę stanowi zaleczanie jedynie ich objawów. Niepokornych lekarzy szukających przyczyn chorób, przykładnie się karze. Bardzo ostro, m.in. odbierając im prawo wykonywania zawodu. Izby lekarskie nie stawiają sobie nawet celu, by rozpoznać, ustalić źródło i usunąć przyczyny tych chorób. By móc w ten sposób zlikwidować chorobę. Ofiarą tak wadliwie i błędnie działającego systemu opieki zdrowotnej może być każdy z nas. W każdej chwili, gdy dowiemy się o chorobie.
Gdyby w innych krajach świata, innymi słowy na niemal całej kuli ziemskiej obowiązywał opisany wyżej standard, należałoby tylko załamać ręce i stosować obowiązujący powszechnie standard bez szemrania. Jednakże praktyki polskich izb lekarskich moim skromnym zdaniem stoją w rażącej sprzeczności z osiągnięciami medycyny światowej. I choć niektóre kraje nawet radykalnie potrafią się różnić poziomem medycyny, to w bardzo wielu krajach świata wymienione choroby są skutecznie leczone.

Zgodność mojego postępowania z przepisami prawa wynika wprost z właściwych przepisów i w zasadzie nie mam obowiązku ich przytaczania na swoją obronę. Jako naukowiec i obywatel RP i UE działam na podstawie i zgodnie z właściwymi przepisami prawa. Jednakże organy ścigania mają inne obowiązki i powinności. W pierwszej kolejności zgodnie z art. 7 Konstytucji RP organy ścigania państwa mają obowiązek znać bez wyjątku wszystkie przepisy legitymizujące moje postępowanie i zachowania jako obywatela i naukowca w zakresie swobody wyrażania poglądów.

Poniżej przytaczam kilka przepisów, by ułatwić Państwu – jak również organom ścigania pracę. Trudno będzie znaleźć kryminologiczne aspekty naukowej i publicystycznej mojej działalności. Działam dla dobra ludzi, ludzkości i nauki, czego nie może niestety powiedzieć o członkach struktur izb lekarskich. Według mnie aż roi się w nich od kryminalnych powiązań. Nie znam zagadnień kryminalistyki, ale postaram się podpowiedzieć i wskazać Społeczeństwu, Policji i Prokuraturze kilka zagadnień, które są świadomie i z premedytacją nierozwiązywane przez polskie izby lekarskie ze szkodą dla chorych. Policja i Prokuratura, która dysponuje środkami i metodami badania zazwyczaj starannie i profesjonalnie skrywanych powiązań z przemysłem medycznym i farmaceutycznym, może bardzo przysłużyć się Polsce i Polakom. Jeśli organy ścigania i służby specjalne nie spełnią w tym zakresie swojej misji, za kilkadziesiąt lat według mnie Polaków będzie o połowę mniej. A za sto lat przestaniemy być narodem. Razem z innymi narodami europejskimi staniemy się małymi grupkami etnicznymi i będą pokazywać nas wycieczkom (Azjatom i innym kolorowym rasom, liczonym w miliardach), jak obecnie goryli w Ugandzie.

Oto przykłady przepisów prawa, które w trybie art. 81 Ustawy o izbach lekarskich z dnia 02 grudnia 2009 roku członkowie izb mają obowiązek znać i stosować. Ich nagminne i notoryczne niestosowanie przez izby lekarskie stanowi rażące naruszenie wyrywkowo wybranych przeze mnie poniższych przepisów prawa:

1. Na podstawie art. 1 ust. 1 oraz art. 2, 4 i 6 Kodeksu Etyki Lekarskiej, zwanego dalej „KEL”, każdy lekarz – członek dowolnej polskiej izby lekarskiej, a w szczególności lekarz jednocześnie będący samodzielnym pracownikiem nauki, może swobodnie stosować środki, metody i procedury medyczne według własnego wyboru, byleby zgodne były i zaakceptowane przez naukę. A korzyść z ich zastosowania przewyższała ryzyko nie użycia ich przez lekarza w ogóle. Pogląd ten wynikający z wymienionych przepisów KEL, oprócz tego wprost również uzasadnia przepis, zgodnie z którym prowadzenie przez lekarza badań naukowych, lub prac rozwojowych w dziedzinie nauk medycznych i nauk o zdrowiu, lub promocji zdrowia jest tożsame z typowym wykonywaniem zawodu przez lekarza. Co oznacza, że każdy lekarz ma prawo współtworzyć medycynę i jej naukowy zasób bez żadnej koncesji ze strony administracji państwowej i/lub samorządowej, w tym samorządu lekarskiego, który musi akceptować swobodnie stosowane przez lekarza środki, metody i procedury medyczne według jego własnego wyboru, z zastrzeżeniem ograniczeń wprost wynikających z nauki. Oczywistą konsekwencją możliwości takiego szerokiego udziału lekarzy w tworzeniu zasobu nauki jest konieczność praktycznego odróżnienia przez samorząd lekarski dziedziny obejmującej zakres pojęcia „badanie lekarskie” w rozumieniu wąskim (ambulatoryjnym), określonym przepisem art.2 ust. 1 Ustawy o zawodach, od dziedziny obejmującej zakres pojęcia „naukowe badanie lekarskie” w rozumieniu szerokim, klinicznym (laboratoryjnym), określonym przepisem art. 4 ust. 2 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz przepisów Deklaracji Helsińskiej Światowego Stowarzyszenia Lekarzy (WMA), którego standardu żaden lekarz w swojej zwykłej praktyce zawodowej nie musi spełniać.

2. Przepisy art. 58 ust.1 w zb. z art. 31 ust. 1 i 2 Konstytucji RP oraz art. 12 Karty Praw Podstawowych UE, art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka są nadrzędne względem przepisów art. 7 ust 1 pkt.2) i 4) Ustawy o izbach lekarskich oraz art. 7d ust.1 pkt. 1) i 3) oraz ust. 2 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Ograniczenia praw i wolności konstytucyjnych mogą być nakładane w drodze ustaw na zasadach, które określają wymienione przepisy, ale bez kolizji z innymi przepisami Konstytucji RP oraz prawa międzynarodowego, które Rzeczpospolita Polska (UE) zobowiązała się stosować. W przypadku kolizji zakresu obowiązywania kolidujących ze sobą norm, norma niższego rzędu na zasadzie art. 8 ust. 1 i 2 Konstytucji RP musi ustąpić stosowanym bezpośrednio normom wyższego rzędu (Konstytucji RP i/lub prawa międzynarodowego, które Polska zobowiązała się stosować). Prawo do wolności zrzeszania się immanentnie zawiera w sobie prawo do rezygnacji z udziału w dowolnej organizacji w czasie wybranym przez rezygnującego, a nie przez władze tej organizacji. W moim przypadku przez Okręgową Izbę Lekarską w Gdańsku. Wymienione przepisy ustaw medycznych nie mogą w państwie prawa stanowić podstawy odmówienia dowolnemu lekarzowi skreślenia go z listy członków izby lekarskiej na jego żądanie, gdy przyczynę jego rezygnacji dodatkowo stanowi naruszenie innej jego wolności – wolności słowa. Byłby to wyraz ograniczenia lekarzowi, chcącemu zrezygnować z członkostwa w izbie lekarskiej jego podstawowych wolności konstytucyjnych. Czego szczególnym wyrazem było niestosowanie w ogóle względem mojej osoby i/lub dokonywanie przez organy izb lekarskich zawężonej wykładni przepisów art. 58 ust.1 w zb. z art. 31 ust. 1 i 2 Konstytucji RP oraz art. 12 Karty Praw Podstawowych UE i art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Są to przepisy z natury swojej nadrzędne względem przepisów art. 7 ust 1 pkt. 2) i 4) Ustawy o izbach oraz art. 7d ust.1 pkt.1) i 3) oraz ust.2 Ustawy o zawodach. Uniemożliwienie mnie na moje żądanie przez Okręgową Izbę Lekarską w Gdańsku opuszczenia jej szeregów, stanowił wyraz rażącego naruszenia owych nadrzędnych przepisów poprzez ich niezastosowanie. Obowiązek stosowania przepisów nadrzędnych i derogowanie w praktyce stosowania prawa pozostających z nimi w kolizji przepisów niższego rzędu, dotyczy wszystkich izb lekarskich i wszystkich bez wyjątku lekarzy, chcących opuścić szeregi swojej izby lekarskiej. Szczególną ochroną prawną wymienionych przepisów Konstytucji RP i prawa międzynarodowego objęci powinni zostać jednak lekarze nieposłuszni, niepokorni oraz w sędziwym wieku. Tacy jak ja. Szczególnie samodzielni pracownicy naukowi, których wiedza i poziom kompetencji zawodowych dostatecznie legitymizuje ich krytykę naukowego i zawodowego postępowania władz i organów danej izby lekarskiej. Konstruktywna krytyka wzmacnia medycynę, nauki medyczne, służbę zdrowia i środowisko lekarzy. A nie je osłabia.

3. Przepisy art. 7 w zb. z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 11 Karty Praw Podstawowych UE, art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz art. 10 ust. 1 i art. 11 ust. 1 Konwencji Rzymskiej (o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 04.11.1950 roku) pełnią nadrzędną funkcję względem przepisów art. 1 ust. 3, art. 2 ust.1, art.4, art. 57 ust.1 i art. 71 KEL, art. 4 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 6 ust. 1 Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku praw pacjenta oraz art. 53 Ustawy o izbach, nadużywanych przez struktury izb lekarskich, w tym przez rzeczników odpowiedzialności zawodowej, władze poszczególnych izb lekarskich, w tym przez Naczelną Izbę Lekarską oraz Naczelny Sąd Lekarski w Warszawie, który jak i wszystkie pozostałe sądy lekarskie RP nie są sądami w rozumieniu art. 175 Konstytucji RP. Jedną z przyczyn publicznego spalenia przeze mnie dokumentu Prawa Wykonywania Zawodu Lekarza i złożenia wniosku w liście otwartym o skreślenie go z listy członków okręgowej izby lekarskiej w Gdańsku było to, że sądy lekarskie ignorując istnienie i zakres obowiązywania przepisów nadrzędnych, nagminnie z naruszeniem wymienionych przepisów nadrzędnych uznają przepisy niższego rzędu za wystarczającą podstawę do ograniczenia podstawowej, konstytucyjnej wolności do swobodnej mojej wypowiedzi, mogącej stanowić krytykę władz okręgowej izby lekarskiej w Gdańsku, lub innych izb lekarskich i przedstawicieli ich organów. Gdy tymczasem przepisy niższego rzędu stając w kolizji (z zakresu ich obowiązywania) z przepisami wyższego rzędu – stosowanymi bezpośrednio na zasadzie art. 8 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, powinny im ustąpić. Przepisy nadrzędne nie zawierają bowiem kwantyfikatora szczególnego, wyłączającego lekarzy z zakresu ich stosowania i obowiązywania. Co oznacza, że lekarze mogą korzystać z ich ochrony tak samo, jak wszyscy inni obywatele RP (UE). Zaś przepisy ustaw medycznych oraz prawa korporacyjnego nie mogą wyłączyć ich stosowania. Dotyczy to nie tylko Konstytucji RP – art. 7 w zb. z art. 54 ust. 1, ale również przepisów prawa międzynarodowego, które Polska zobowiązała się stosować. Tj. art. 11 Karty Praw Podstawowych UE, art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz art. 10 ust. 1 i art. 11 ust. 1 Konwencji Rzymskiej (o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 04.11.1950 roku). Sądy lekarskie RP, w tym z żalem wskazać należy Okręgowy Sąd Lekarski w Gdańsku oraz Naczelny Sąd Lekarski w Warszawie, nagminnie/notorycznie rażąco naruszają wymienione przepisy poprzez ich ignorowanie, niezastosowanie i nieudzielenie mnie na ich podstawie ochrony prawnej . Gdy tymczasem działania wszystkich organów demokratycznego państwa prawa, którym jest Polska, w tym Policji i Prokuratury powinny być zgodne z zasadą praworządności, którą wyraża przepis art. 7 Konstytucji RP. Każda izba lekarska tworząca prawo i ład korporacyjny sprzeczny z Konstytucją RP, narusza przepis określony art. 7, który można i należy stosować bezpośrednio na zasadzie art. 8 ust. 1 i 2 Konstytucji RP. Ta konstytucyjna zasada zobowiązuje wszystkie izby lekarskie, wszystkich członków, czyli lekarzy oraz stanowi zasadę porządkującą i nadrzędną względem prawa korporacyjnego i przepisów wszystkich ustaw medycznych. Wygłoszenie przeze mnie krytycznych poglądów na temat polskiej medycyny nie jest deliktem jakiegokolwiek prawa obowiązującego w naszym kraju i w UE. Kryminalny wymiar zwykłej naukowej i publicystycznej mojej działalności może uzasadniać jedynie karykaturalna interpretacja przepisów ustaw medycznych dokonywana przez sądy lekarskie. W tym z żalem jeszcze raz podkreślam Naczelny Sąd Lekarski w Warszawie. Władze izb lekarskich zakazując lekarzom wolności słowa i kwalifikując krytyczne wypowiedzi lekarzy pod ich adresem jako niedozwolone, po pierwsze dopuszczają się deliktu konstytucyjnego, rażąco naruszającego Konstytucję RP, po drugie naruszają wymienione normy prawa międzynarodowego. W ten sposób izby lekarskie najbardziej przypominają instytucje Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, której głównym narzędziem był przymus. Bezpośredni, prawny, socjalny, lub ekonomiczny. Tymczasem prawidłowo zastosowane prawo, tj. art. 7 w zb. z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 11 Karty Praw Podstawowych UE, art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz art. 10 ust. 1 i art. 11 ust. 1 Konwencji Rzymskiej (o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 04.11.1950 roku) uprawnia każdego lekarza (czynnego zawodowo i wykonującego zawód lekarza tylko w formie naukowej i publicystycznej i pozwala mi swobodnie się wypowiadać w każdym i w dowolnym zakresie. Tej wolności na podstawie wymienionych przepisów prawa nie wolno mi zakazywać, zwłaszcza gdy wypowiadane przeze mnie słowa druzgoczącej krytyki pod adresem izb lekarskich mają oparcie w merytorycznej literaturze przedmiotu z wydawnictw medycznych najbardziej rozwiniętych państw świata. Ograniczanie, lub zakazywanie wolności słowa każdemu lekarzowi, oprócz tego, że stanowi delikt konstytucyjny, narusza wymienione przepisy Karty Praw Podstawowych UE, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Konwencji Rzymskiej (o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności).

4. Na podstawie art. 227 (i dalsze) Ustawy prawo o szkolnictwie wyższym i nauce z dnia 18.07.2018 roku oraz art. 44 ust. 7 Ustawy o instytutach badawczych z dnia 03.04.2010 roku działalność naukowa każdego pracownika naukowego jest działalnością twórczą o indywidualnym charakterze, o której mowa w art. 1 ust. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Wymienione przepisy tworzą szczególny rodzaj ochrony prawnej działalności naukowej samodzielnych pracowników nauki, którą dodatkowo wzmacnia przepis art. 73 Konstytucji RP oraz art. 13 Karty Praw Podstawowych UE. Ergo. Kompetencja władcza każdej izby lekarskiej do ustalania podległości lekarza – jej każdego członka od jej władzy nie dotyczy samodzielnych pracowników nauk medycznych w zakresie obejmującym dokonywane przez lekarza wybory środków, metod i procedur medycznych. Pod tym względem samodzielny pracownik nauk medycznych jest całkowicie suwerenny. Wszyscy pozostali lekarze mogący tak samo jak samodzielni pracownicy nauk medycznych swobodnie dokonywać na podstawie art. 1 ust. 1 oraz art. 2, 4 i 6 Kodeksu Etyki Lekarskiej oraz art. 2 ust. 3 pkt. 1) Ustawy o zawodach tego rodzaju wyborów, tj. środków, metod i procedur medycznych, które mogą jednak być przez władze i organy właściwej izby lekarskiej weryfikowane. Aczkolwiek tylko w zakresie zgodności z nauką dokonywanych przez lekarza wyborów. Jednakże wolitywne decyzje, niepoparte konkretną bibliografią naukową administracyjnych władz izb lekarskich, nie mogą uprawniać ich żądań skierowanych względem lekarza, by zmienił dotychczas stosowane środki, metody i procedury medyczne, dotyczące leczenia chorych, gdy mają oparcie w nauce.

Prof. dr hab. n. med. Andrzej Frydrychowski
(Bydgoszcz, 02.03.2026)